Ojcowie córek żyją dłużej!

Jedynka Polskiego Radia, 28.03.2025

Każda córka wydłuża życie ojca o 74 tygodnie. Tak przynajmniej wskazują badania zespołu prof. Ilony Nenko z UJ.

Badanie, o którym mowa, nie jest jedynym wskazującym, że dzieci mają wpływ na długość naszego życia.

Inne pokazywały, że już samo posiadanie dzieci przedłuża życie, czego nie wykazało badanie polskie, w którym dzieci skracały życie matek średnio aż o 95 tygodni. Ale były też takie, które wskazywały, że dzieci skracają życie matek.

Mam na ten temat 3 teorie:

1.    Po części winna może tu być specyfika kulturowa – polskie badania były wykonywane na populacji wiejskiej. Dziewczynki w naszej kulturze, szczególnie zaś w małych miejscowościach są wychowywane do bycia bardziej opiekuńczymi, troskliwymi, empatycznymi, rodziny częściej są wielopokoleniowe, a to sprawia, że rodzice seniorzy dostają lepszą opiekę od córek i przedłuża im życie. Są zresztą badania z USA, które wskazują, że córki zapewniają ojcom i matkom większe wsparcie emocjonalne niż synowie, a także, że udział synów w całkowitej opiece nad rodzicami jest niewielki, jeśli maja siostrę, i generalnie niższy, niż córek.

2.    Przyczyny, dla których córki przedłużają życie ojcom, mogą też wynikać z mniejszego poziomu stresu – nie bez powodu mówi się o syndromie młodego mężczyzny, czyli wieku, kiedy dorastający chłopcy na skutek wysokiego poziomu testosteronu są bardziej agresywni i skłonni do zachowań ryzykownych. Dojrzewanie chłopca jest zazwyczaj trudniejsze i stanowi źródło ogromnych stresów dla rodziców. A stres niestety zabija…

3.    Wreszcie, nie bez powodu się mówi o „córeczkach tatusia”. Więź córki z ojcem bywa bardzo bliska i satysfakcjonująca dla obojga, a jak pokazało najdłuższe badanie w psychologii, trwające aż 75 lat, godzina znaczącej rozmowy dziennie jest dla naszego starzenia się ważniejsza nawet niż poziom cholesterolu, sprawia, ze starzejemy się lepiej.

Aby rozstrzygnąć, która przyczyna odgrywa tu największą rolę, należałoby powtórzyć badanie w innych kulturach, np. w niektórych krajach muzułmańskich, w których córki na stałe wyprowadzają się z domu i stają się częścią rodziny męża, a rodzicami opiekują się synowie i ich żony. Wówczas moglibyśmy powiedzieć, czy ważniejszy jest czynnik kulturowy, relacyjny, czy stresogenny.

Stawiam jednak na kulturę, bo pojedyncze badania w tym temacie z różnych krajów dają odmienne wyniki.

Więcej o badaniu tutaj: https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/3502357,Ojcowie-posiadaj%C4%85cy-c%C3%B3rki-%C5%BCyj%C4%85-d%C5%82u%C5%BCej-Eksperci-wskazuj%C4%85-dlaczego-tak-jest

#

Epidemia samotności

Gość Regionów, TVP3 25.04.2025

50% dorosłych Polaków cierpi na przewlekłą samotność, najczęściej młodzi dorośli do 35 r.ż. i seniorzy, częściej kobiety – takie są wnioski badaczy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

A samotność zabija – skraca życie o nawet 8 lat, działa gorzej niż wypalenie 11 papierosów dziennie, przyspiesza demencję, podwyższa pozom stresu, powoduje depresję…

Dla naszej jakości życia, starzenia sie godzina znaczącej rozmowy dziennie jest ważniejsza niż poziom cholesterolu – taki z kolei jest wniosek z najdłuższego badania w historii psychologii.

Czy potrzebujemy terapii na samotność? Część pewnie tak, szczególnie gdy lęk jest nasilony. Ale przede wszystkim potrzebujemy „oswoić” samotność, tak jak to zrobiliśmy z depresją, ADHD, spektrum autyzmu. Tak żeby przestała być wstydliwym problemem, który się zamyka w 4 ścianach.

Potrzebujemy kampanii społecznych i „wyjścia z szafy” osób samotnych… Po prostu. A potem potrzebujemy się odważyć.

Więcej tu: https://regiony.tvp.pl/86370234/gosc-regionow-dr-danuta-ewa-al-khamisy-dr-beata-rajba-dlaczego-czujemy-sie-samotni

#

Pierwszy wpis medialny

#

Tytuł wpisu

Na dobry początek

#